Plan na dzisiejszy poranek był taki – wstaję przed wschodem słońca, zbieram się i śmigam do lasu z aparatem. Przygotowałem sobie wieczorem akcesoria, ciepłe ciuchy, aparat i położyłem się wcześniej…
Wstałem wcześnie, bo przed 4 rano. Za wcześnie, plan był na pobudkę po 5 :) Zjadłem przepyszną jajecznicę, ogarnąłem koty, krzątałem się i w efekcie wyszedłem ok. 6. Już robiło się jasno. Pojechałem nad jezioro Drwęckie w okolice nieczynnego już mostu kolejowego i właśnie stamtąd jest najwięcej fotek. Tyle pisania :) Oglądajcie zdjęcia!
Szelest liści pod stopami, odgłosy lasu, widoki i leniwy długi spacer w niedzielny poranek – bezcenne.





























1 Comment