Po Ost-Rock’u… festiwale, małe, duże i maleńkie ;)

Pan Artur - Po Ost-Rock'u... festiwale, małe, duże i maleńkie ;)

Wczoraj byłem na Ost-Rock Underground Fest (Ostróda), aktualnie chyba najmniejszym festiwalu rockowym w Polsce… Co prawda byłem jedynie na dwóch występach, The Lollipops oraz Cuba De Zoo, ale to, co zobaczyłem jakoś tak trochę mnie zasmuciło i natchnęło do refleksji.

Zarówno festiwal Ost-Rock, jak i inne koncerty rockowe w Ostródzie gromadzą bardzo małą widownię i to niezależnie czy impreza jest biletowana, czy jak w przypadku tegorocznego Ost-Rock’a wtęp jest free. Natomiast na imprezy hip-hopowe i koncerty mainstreamowych wykonawców, np. Bednarek, „walą tłumy”. Co jest powodem – Zmiana pokoleń? Inny sposób konsumowania (dostępu) muzyki? Zmiana upodobań muzycznych? Zła organizacja? Złe miejsce koncertów? Czy za małe miasto…? Chyba wszystko po trochu.

Zmieniła się publiczność, kolejne pokolenia wolą inną muzykę niż rockowa, zamiast ciężkiego grania chłoną łatwe taneczne promowane w rozgłośniach radiowych, w tv i internecie  gatunki muzyczne.
Organizacja i miejsce koncertów? Miejsce na pewno ma znaczenie. Zdecydowanie większa publiczność pojawia się kiedy koncerty odbywają się w pubie, oprócz koncertu ludzie spotykają się i mogą zwyczajnie poimprezować. Sala w amfiteatrze nie jest najlepszym miejscem do spotkań. Organizacyjnie raczej nie mam nic do zarzucenia ludziom, którym nadal chce się brać za organizację imprez w tym mieście.
Dostęp do muzyki? Łatwość dostępu do muzyki i sposób jej konsumowania trochę się zmienił. Kiedyś nie można było odpalić internetu na laptopie, telefonie, telewizorze i włączyć dowolnego kawałka czy płyty dowolnego wykonawcy. Łatwiej teoretycznie za darmo posłuchać / obejrzeć występ artysty niezależnie od pory dnia czy nocy.
Najważniejszym jednak problemem jest chyba wielkość miasta i ilość osób zainteresowanych muzyką na żywo. Ostróda, to małe miasto, nieco ponad 30 tys. mieszkańców. Sporo młodych osób wyjeżdża na studia, później nie wraca już do rodzinnego miasta. Nie ma tu również klubów, w których można zorganizować koncert. Brakuje takiego miejsca, no ale nie dziwię się, że nikt nie otwiera takiego lokalu, skoro nie ma potencjalnych klientów.
Edit: Temat frekwencji poruszał jakiś czas temu na swoim blogu LucChives – zobacz jego wpis.

No cóż, dla osób podobnych do mnie, które kochają muzykę najróżniejszą, a do tego uwielbiają koncerty, pozostają wyjazdy na imprezy w innych miastach… Szkoda… Wielka szkoda… Tym bardziej, że Ostróda, to miasto ze sporymi tradycjami festiwalowymi! Najbardziej znany jest doskonały, organizowany na europejskim poziomie Ostróda Reggae Festival, który nomen omen wywodzi się z imprezy, która nazywała się dawniej Ostrock / Ostrock Reggae Festiwal. Inny festiwal znany w całej Polsce, to Ogólnopolski Festiwal Muzyki Tanecznej Ostróda. Swego czasu pojawił się jeszcze festiwal muzyki folkowej Folkowo, ale jakoś przeminął bez sukcesów.

Małe podsumowanie mojego festiwalowego roku
Dane mi było być w tym roku na wielu koncertach i na 4 festiwalach – trzy z nich ze sporą frekwencją i jeden, Ost-Rock,  z maleńką ilością uczestników…

Ostróda Reggae Festival
Świetny kilkudniowy festiwal reggae organizowany od 14 lat. Muzyka którą lubię, cudowna atmosfera, rewelacyjni artyści i duże sukcesy, impreza zdobywa za każdym razem wiele nagród i duże uznanie wśród kilkunastu tysięcy uczestników.  Miejsce – ponownie klimatyczne opuszczone koszary wojskowe. W tym roku ponownie nie zawiodłem się i na pewno będę w przyszłym roku :)

Olsztyn Green Festival
Organizowany w tym roku po raz pierwszy, nie bez ekscesów, festiwal z dużymi aspiracjami. Fajna muzyka, m.in. Rojek, Hey, Łąki Łan, Kayah i inni. Świetne miejsce – zagospodarowana i oddana do użytku nowa plaża w Olsztynie.  Trwał dwa dni. Było kilka wpadek organizacyjnych, ale takich, które można wybaczyć organizatorom. Spora ilość uczestników, ale też duża przestrzeń, która pozwala na swobodne poruszanie się po terenie i w miarę przyjemny odbiór koncertów.

Grand Festival Róbrege 2014 (Warszawa)
Wskrzeszony po wielu latach jednodniowy festiwal reggae w Warszawie. Artyści, których już widziałem, ale zawsze z przyjemnością do nich wracam. Miejsce – namiot przy Pałacu Kultury i Nauki, świetna organizacja, bardzo sympatyczna ochrona i fajnie zagospodarowane miejsce. Podobało mi się!

Ost-Rock Underground Fest
Impreza, którą bardzo lubię, z wieloma wzlotami i spadkami formy. Byłem na wielu edycjach, z których zawsze w jakiś sposób byłem zadowolony. Obecnie niestety ma rangę bardzo lokalnego festiwaliku z małą widownią i takim sobie poziomem. Szkoda, bo to wydarzenie, na które zawsze czekam z utęsknieniem.

3 Comments

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.